Cytat
Na razie dostępnych jest tylko 12 kanałów i przede wszystkim w centrum Warszawy (nadajnik znajduje się na Pałacu Kultury – przy dużym szczęściu i dobrej widoczności udaje się złapać zasięg do 30 km, zazwyczaj ok. 10 km). Docelowo – jeśli projekt się powiedzie, zasięgiem ma zostać objęte 60 proc. populacji Polaków. Oferta ma być dostępna głównie w dużych miastach i „dużych węzłach komunikacyjnych”. Chodzi o to, aby można było oglądać telewizję w telefonach komórkowych np. w trakcie podróży pociągiem.
Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej zwrócił uwagę na to, że Grupa TP do projektu – oprócz Centertela, angażuje także inny podmiot – TP Emitel. Ma być partnenem technologicznym projektu. To spółka, która na co dzień zajmuje się właśnie rozwijaniem telewizji cyfrowej. – Komórki już dawno przestały służyć tylko do rozmowy. Nasi użytkownicy zaczęli się domagać coraz więcej rozrywki. Nie chodzi tylko o gry, ale także o ofertę medialną. To jest właśnie odpowiedź – powiedział Maciej Witucki.
Z kolei Klaus Hartmann, prezes PTC przyznał, że operatorzy mobilni są w każdej chwili rozpocząć inwestycję w budowę sieci. Nawet w tym roku. Jeśli się uda to przewiduje, że do końca 2009 r. z mobilnej telefonii cyfrowej korzystać będzie ok. 100 tys. posiadaczy telefonów komórkowych.
Kierujący P4 Chris Bannister zwrócił uwagę na brak przejrzystych reguł prawnych, jakie są związane z rozwojem mobilnej telewizji cyfrowej. Bez tego jego zdaniem trudno będzie operatorom rozpocząć inwestycję z rozmachem.
To, o co chodziło Chrisowi Bannisterowi doprecyzował Adam Glapiński, prezes Polkomtela. Jego zdaniem potrzebna jest konkretna inicjatywa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który jasno określi zasady, na jakiej zasadzie operatorzy mają współpracować przy budowie infrastruktury, na którą gotowe są wydać duże pieniądze, oraz co z innymi podmiotami, które by chciały w przyszłości rozwijać podobną technologię. – Samo przyznanie częstotliwości to nie wszystko – powiedział Adam Glapiński.
Zarówno Maciej Witucki, jak i Adam Glapiński byli zgodni w jednym. O ile na poziomie budowy i wykorzystania infrastruktury czterej operatorzy będą ściśle współpracować, o tyle na poziomie oferty ma już być ostra rywalizacja. – Testy mają pokazać preferencje użytkowników. Jednak partnerów medialnych do dostarczenia treści każdy z nas poszuka sobie samemu – powiedział Adam Glapiński.
Mobilna telewizja cyfrowa będzie emitowana w standardzie DVB-H. To tzw. transmisja rozsiewcza co oznacza, że praktycznie każdy będzie mógł odbierać sygnał. Nie ma limitów urządzeń w danym rejonie, które mają dostęp do mobilnej telewizji. Jeden warunek – trzeba być w zasięgu sieci, a do tego potrzeba jest budowa od podstaw zupełnie nowej infrastruktury (masztów, itp.). Dlatego czterej operatorzy postanowili przy tym współpracować, zamiast samodzielnie budować kolejną sieć od nowa.
W Europie wiele krajów testuje DVB-H, komercyjnie uruchomiono ją we Włoszech i Finlandii. Przedstawiciele telekomów liczą, że Polska będzie trzecim, gdzie testy zakończą się komercyjnym udostępnieniem oferty wszystkim.
wp.pl
Można by rzec - nareszcie
Ile osób z Was ma telefon przystosowany do odbierania tej telewizji?:/
"nawet" mój Kaiser nie ma takiej funkcji :/ a z chęcią bym to potestował gdyż jestem ciekaw tej opcji oraz codziennie jestem w promieniu tych 10 km od PKiNu. Ale tak lipa.
Słyszałem o odtwarzaczach mp4 z tą funkcją ale...jak tam karte SIM włożyć
Ciekawe jakie będą opłaty za tą mobilna telewizje? (od obejrzanych minut, jakiś abonament).
Na pewno wielu z nas pamieta jak w trakcie IO skakał Małysz a my bylismy w szkole/pracy albo nasi siatkarze tudzież piłkarze walczyli na MŚ. Taka opcja w telefonie wtedy by się przydała

Logowanie
Rejestracja
Pomoc
Temat jest zamknięty



Cytuj





